Polish_Priest_as_a_German_Hostage_1939

Reklama uchybiająca czci obywatela

Założenie „pogwałcenia godności konsumenta” jest kryterium szczególnie niejasnym. Ile ludzi, tyle różnych przeświadczeń, czym godność obywatela jest tudzież co ją narusza, zaś co nie. Dlatego weryfikacja oferty reklamowej pod rzeczonym względem bywa wyjątkowo powikłana. Powszechnie wskazuje się, iż za uwłaczające godności polaka przystaje zaakceptować nawiązanie w promocji do biedy, ludzkich cierpień, atrybutów religijnych na sposób naruszający doświadczenia wyznaniowe ludzi religijnych. Poczuciu godności człowieka uchybiać będzie również zbytnie wykorzystanie elementów seksualnych, czy też posłużenie się terminami i sloganami oszczerczymi, perwersyjnymi.

Sama identyfikacja powyższych elementów w ofercie reklamowej nie musi niemniej natychmiast orzekać o jej nieprawidłowym, nieprzepisowym wyglądzie. Oceniać wypada użycie tychże elementów w kontekście kompletnego przekazu. Ciężko wymagać np. od reklamy bielizny, ewentualnie kondomów żeby pozbawiona była aspektów erotycznych. Granica między ofertą reklamową dozwoloną, oraz zakazaną jest bardzo niejasna. Wyeksponować w tym felietonie wypada, że reklamy uchybiającej poczucia godności człowieka nie powinno się zrównywać z reklamą niewybredną, w nieodpowiednim smaku. To jest koncept utwierdzony i dla tego powszechnie przyjmowany. Skupiać wypada się na profilaktyce wartości mieszących się w pojęciu poczucia godności obywatela, odrzucając sprawę gustu, stylu i wyczucia.

Kontrowersyjna reklama będąca tematem artykułu.

Kontrowersyjna reklama będąca tematem artykułu.

Cennych wskazówek, w temacie kryteriów kwalifikacji oferty reklamowej dostarcza władza sądowa. Tak np. Sąd Drugiej Instancji w Stolicy w wyroku z dn. czternastego listopada 2006 r. stwierdził, że „Oferta reklamowa winna chronić godność człowieka. Zakazać powinno się reklamy uwidoczniającej przemoc, wzgardę międzyrasową, obejmującą hasła dyskryminujące ze względu na rasę, płeć, narodowość, arogancką względem wierzeń kościelnych, oraz również stymulującą do postępowania zagrażającego środowisku.„

Odnosząc te uwagi do niedawnej oferty reklamowej firmy Profi, bynajmniej nie można – moim zdaniem – zaszufladkować ją jako ofertę reklamową uchybiającą poczuciu godności obywatela. Brak w niej jakichkolwiek czynników szykanujących, bądź poniżających określone grupy polaków. Komunikat wsparty jest wprawdzie na przytyku erotycznym, lecz bynajmniej nie sądzę, żeby doprowadzono do wypaczenia elementów seksualnych. Brak tutaj żadnych składników wulgarnych, nieludzkich, nieprzyzwoitych. Torby reklamowe z nadrukiem bywają bardziej obsceniczne.

Tych, którzy głoszą, że panienka została uprzedmiotowiona zapytuję, w jaki sposób? Czy zamierzone odwołanie do aktywności cielesnej należy uznać za seksistowskie? Seks jak seks. Namiętny, ostry, bądź standardowy – nie widzę odmienności. To podobny bezsens do tego, jak mówienie, że prezentowanie mężczyzny jako umięśnionego mechanika jest jego instrumentalnym traktowaniem. Nie dajmy się zwariować. Cielesność już onegdaj zaniechała być (najwyższy czas) tematem tabu i jeżeli tylko nie tworzymy z oferty reklamowej pieprznego porno, odpuśćmy sobie gadki o uprzedmiotawianiu kogoś. W przeciwnym wypadku, musielibyśmy wyciągać wielkie działa przy temacie jakiegokolwiek przekazu odnoszącego się w jakiś sposób do płci. Zostawmy to pieniaczom. A także feministkom.